-cóż Light…
Stał tuż naprzeciwko mnie. Patrzył na mnie złośliwym wręcz uśmiechem.
Czułem, że za nim się coś kryje. Zaraz. Nie. Ten uśmiech.
Light nigdy by sobie nie pozwolił na coś takiego. Cały czas toczyła się między nami w pewnym rodzaju gra. Choć oboje wiedzieliśmy, jaka jest prawda. Czyżby teraz zamierzał się przyznać. Czyżby ten moment był kulminacyjnym.
- Nie mów tak do mnie. – odpowiedział po chwili ciszy. – Nie jestem Lightem.
Patrzyłem na tą postać, no bo jak inaczej nazwać, coś co przypomina kogoś, a nim nie jest. Przyznam, byłem zaskoczony, lecz nie pozwoliłem poznać po sobie jakichkolwiek uczuć. Przekręciłem głowę na bok i przyłożyłem kciuk do ust. Wiedziałem, że znalazłem się w świecie gdzie nie istnieje jakakolwiek logika. Lecz uparty, próbowałem znaleźć jakieś wytłumaczenie.
- Przeobrażasz się w różne znajome mi osoby? Zapewne jeszcze czytasz w myślach. Może jesteś Bogiem. – powiedziałem. Trzeba przyznać, że wszystko mogło być możliwe.
- Jak dla mnie za dużo myślisz. Szczerze ci powiem, owszem widzę obrazy z twojego umysłu.
Lecz nie wiem, czym jestem.
- Dlaczego przeobraziłeś się akurat w tą postać? – zapytałem z czystej ciekawości.
- Masz wobec niej wiele różnych myśli. Wydała mi się najciekawsza. Nienawidzisz ją, a jednocześnie jesteś jej ciekaw. Bardzo mnie zainteresowała.
Przykucnąłem na te słowa.
- Jestem pewny, że ten człowiek był, albo i jest mordercą. Był tak blisko, a ja nie mogłem go złapać. Nie miałem podstaw.
- Rozumiem.
- Interesuje mnie twoja postać.
- Jestem tu od zawsze. Zamieniam się w różne stworzenia, lecz swojej tak naprawdę nie znam. To miejsce zbłąkaanych dusz.
- Więc jestem zbłąkaną duszą.
- Otóż to. Lecz nie wyglądasz mi na taką.
Przyznam, że dziwnie się czułem mówiąc w tak swobodny sposób do Lighta, wiedząc, że nim nie jest. Ciekawe czy ta postać potrafiłaby specjalnie dla mnie zrobić dziwną minę. Uśmiechnąłem się.
- Dlaczego? – zapytałem.
- Zazwyczaj takie dusze mają do zrobienia coś na ziemi i zbaczają z drogi przed sąd Boży, że się
tak wyrażę. Możliwe, że i ty masz taką sprawę, ale nie zbaczałeś z nikąd ani nic.
- Owszem. Trafiłem tu nieumyślnie.
- Możliwe, że ktoś chciał, byś się tu znalazł. To znaczy komuś na tobie zależy i nie chciał żebyś trafił przed sąd. Bo stamtąd nie mógłbyś wrócić.
- Skoro powiedziałeś, że ci, którzy chcą wrócić na ziemię by coś ukończyć trafiają tutaj. To… w jaki sposób wracają na ziemię?
- Pod postacią ducha głównie. Mają prawo widzieć je do trzech wybranych przez nie osoby na ziemi. Ja pomagam im tam wracać.
Zamyśliłem się na chwilę.
- Powiedziałeś, że są „zbłąkane”. Czy to oznacza…
- Tak. Będą się włóczyć, aż mnie znajdą.– powiedział obojętnie.
Wstałem, i lekko przygarbiony spojrzałem się w stronę tej postaci.
- Skąd wiedziałeś, że nie wiem gdzie jestem. Na samym początku, twoje pierwsze słowa…
Postać z którą rozmawiałem, uśmiechnęła się.
- Nie bój się. Żadna dusza z góry nie wie gdzie trafi, kiedy zboczy. Choć co do ciebie mam inne plany. Więc wiem, że zrobiłeś to nieumyślnie.
Zamyśliłem się.
- W cale nie miałem szczęścia. Przyszedłeś tu po mnie.
Uśmiechnął się.
- Wracasz na ziemię. – powiedział donośnym głosem.
A ja wiedziałem już, że ktoś właśnie tego chce.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

6 komentarzy:
dopatrzyłam się sporo błędów w opowiadaniu, ale z racji iż chce mi się spać i boli mnie głowa raczej nie będę Ci ich unaoczniać.
wybacz, ale mało zrozumiałam... to chyba przez tą pogodę, ale wiem tyle, że L wraca na ziemię... cóż... zobaczymy co dalej.
Ta nocia jest, jakby to powiedziała Doda Elektroda - megazaj****** !!! Wreszcie cos zrozumiałem...
to samo mówiłeś o mojej grze na pianinie xD
O to Adi rozumie grę na pianinie??? Wow zazdroszczę, bo ja zupełnie nie rozumiem muzyki. Co do tekstu to mi się bardzo podoba, aczkolwiek szkoda, że Light też nie umarł(było by wesoło, gdyby i on zginą).
Z aiko-namidą się nie zgodzę, że tak "mnóstwo błędów". Czasem tylko miałam problemy z odróżnieniem kwestii od partii narracyjnej(narracja pierwszoosobowa...) ale notatka bardzo ładna. Choćby zważywszy właśnie na sens.
Hey moniu. Boskość. Nie wiedziałam, że potrafisz tak świetnie pisać :)
Kozaczek
Prześlij komentarz